Julka, Julka, Julka, nie była by sobą gdyby nie postawiła na swoim. Często mieliśmy przez to problemy, ale zawsze wychodziłyśmy z tego obronną ręką, używając uroku osobistego, którego nam nie brakowało.
-Pośpiesz się-krzyknąła Julia, kiedy byłyśmy pod halą.
-Dobrze, Tomek nie ucieknie, nie bój się-szczerze?. Nie miałam ochoty na spotkanie, a tym bardziej rozmowę z przyjmującym.
-Żebyś się nie zdziwiła-odrzekła
Weszyśmy na halę.
-Jezus Maria, Olek!!!-Julka na widok Śliwki, zrobiła się cała czerwona i zaczęła wymachiwać rękami
-Nigdy nie mówiłaś, że Ci się podoba-rzekłam
-Bo ty jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz, chodź idziemy do Thomasa-pociągnęła mnie za rękę
-Czekaj-krzyknęłam, kiedy zobaczyłam go na korytarzu, nie był sam, był z jakąś długonogą brunetką.
-Super-powiedziałam pod nosem
-Ale świnia, a kilka dni temu mówił, że Cię kocha, dupek-usiadłam na ławce chowają twarz w dłonie.
-Bu-zaskoczył mnie Igła -Coś nie w formie?-zapytał libero
-Daj spokój-parsnęłam
-Wiem, wiem, słyszałem, zresztą wszyscy słyszeli że...-nie dałam mu dokończyć
-Ooo już się Tomuś pochwalił, że przeleciał? Co? Znowu jakiś durny zakład?-nie wytrzymałam, i uciekłam
-Nie Laura, zaczekaj -słyszałam głos Krzyśka, który mnie dogonił.
-Tomek, nic takiego nie mówił, wręcz przeciwnie, powiedział, że się w tobie zakochał, ale jak ty nie chcesz z nim być to on nie będzie naciskał-zrobiło mi głupio
-Kocha mnie?!!! i dlatego dzisiaj widziałam go z jakąś inną dziewczyną-odparłam
-Nie wiem, ale wiem co mówił
-A ja nie wiem co dla niego znaczy "kochać".
Wsiadłam do samochodu. Zależało mi Tomku, teraz byłam tego w 100% pewna, kiedy zobaczyłam go przytulającego tą dziewczynę coś we mnie pękło. Chciałam podejść i wykrzyczeć mu prosto w twarz jakim jest dupiek, ale przecież to ja przekreśliłam szanse na nasz związek.
Znowu zanosiło się na noc pełną łez.
Wróciłam do domu, rzuciłam klucze na szafkę i usiadłam na kanapie, zastanawiając się nad swoim życiem. Co ja robię nie tak?. Wydaje mi się, że mam wszystko, dom, przyjaciół, pieniądze, robię to co kocham, mam kochającą rodzinę, a jednak ciągle czegoś mi brakuje, a właściwie kogoś.
-Cześć, radzę Ci zamykać drzwi, bo Cię okradaną-Julka wleciała do mojego mieszkania
-A pukać, to Cię mamusia nie nauczyła?
-Ojojoj nie wyżywaj się na mnie, za swoje miłosne niepowodzenia-patrzyła na mnie z politowaniem
-Nie mam ochoty na pogaduszki o życiu jak z bajki-bo właśnie takie miałam moja przyjaciółka, zero problemów -Chce zostać sama, upić się i najlepiej nie wstawać przez kilka dni z łóżka, wyłączyć się na chwilę z życia.
Zapadła cisza, Julia, jak nie ona siedziała cicho nadal na mnie patrząc. Chwilę pomyślałam...
-Ejj, gdzie ty idziesz?-zapytała Julka
-Jadę do Tomka-trzasnęłam drzwiami. Chciałam z nim porozmawiać, nie miałam nic do stracenia, trudno najwyżej będzie u niego ta dziewczyna i Tomek wyrzuci mnie za drzwi. Przynajmniej wtedy będę miała jasność, że nie chce ze mną być.
Po 30 minutach byłam pod blokiem siatkarza. Wcisnęłam numer mieszkania na domofonie, jednak nikt nie otwierał. Stałam tam około 10 minut. Fartem udało mi się dostać na klatkę schodową. Podeszłam pod drzwi Tomka. Pukam, pukam i nic. Usiadłam na schodach, w końcu nie po to jechałam przez pół miasta, aby pocałować klamkę. Minęło może 20 minut, kiedy usłyszałam czyjeś kroki. Jak się okazało był to Thomas i ta dziewczyna.
-Laura? Co ty tutaj robisz?...-zapytał przyjmujący, nie mogłam wydusić z siebie słowa, czułam ogromną gule w gardle. Zaczęłam zabiegać po schodach. Nie wiem dlaczego uciekłam, spojrzałam na tą dziewczynę i...
-Laura zaczekaj-Jaeschke złapał mnie za rękę -O co Ci właściwie chodzi co? Najpierw przychodzisz do mnie, śpisz ze mną, potem uciekasz, udajesz, że nic się nie stało, nie odzywasz się, a teraz co odwalasz?-dobre pytanie. Przez chwilę stałam naprzeciwko niego, poczułam, że moje oczy robią się wilgotne.
-Masz rację, zachowuję się jak bym była najważniejsza, wiesz co zapomnij o tym, że tu byłam i wracaj na górę do...-nie skończyłam, a Tomek złożył na moich wargach namiętny pocałunek.
-Ta dziewczyna, to moja siostra, idiotko-zaśmiał się przyjmujący
-Jezus Maria-schowałam twarz w dłonie, a siatakrz mocno mnie do siebie przytulił.
-Chodź poznam Cię z nią-rzekł siatkarz
-Ja nie wiem czy to dobry pomysł, pewnie myśli, że jestem jakąś wariatką-uśmiechnąłam się
-A nie jesteś?-no tak, byłam.
Weszłam z nim na górę, miałam pewne obawy, czy siostra Tomka mnie polubi, a może wyśmieje.
-Cześć-powiedziałam niepewnie
-Hej, ty pewnie jesteś Laura, Thomas dużo mi o tobie mówił-powiedziała młoda, bardzo miła kobieta. Ukradkiem spojrzałam na Tomka, który stał uśmiechnięły od ucha w progu kuchni.
-Taak, a co mówił?-zapytałam z ciekawością
-Że jesteś bardzo ładna, miła, śmieszna, ale chyba najważniejsze co mi powiedział, to to, że jesteś idelana i, że nigdy nie czuł do jakieś dziewczyny tego co do Ciebie-zrobiło mi bardzo miło, zauważyłam również, że na twarzy Tomka pojawił się lekki rumieniec. Spojrzałam na niego i uśmiechełam się.
-Dobra, to ja was zostawię samych-Misha zabrała swoje kanapki oraz herbatę i poszła do siebie.
-Ja też się będę zbierać-rzekłam
-Nie zostaniesz?-Jaeschke zbliżył się do mnie
-Nie wiem, zostawiłam Julke samą i trochę mi głupio-odrzekłam
-A mnie to samego nie jest Ci głupio zostawiać?-droczył się ze mną
-Nie jesteś sam-powiedziałam mając na myśli jego siostrę
-Widzę, że Cię nie przekonam-zauważyłam na jego twarzy zawiedzie. Serce mówiło, żebym została, ale rozum mówił co innego.
Zaczęłam szykować się do wyjścia.
-Laura...-zaczął przyjmujący
-No, słucham Cię-podniosłam głowę
-Zostań, stęskniłem się, Julka na pewno się nie obrazi, a ja będę szczęśliwy-moim oczom ukazał ten niewątpliwie piękny uśmiech siatkarza.
-Jesteś egoistą-zaśmiałam się p
-Ja?-zapytał przez śmiech
Staliśmy przez dłuższą chwilę patrząc na siebie. On miał coś w tych swoich oczach, coś co mnie do niego przyciągało, coś co chyba przyciągało do niego wszystkie dziewczyny.
-Kocham Cię-rzekł Tomek, patrzył na mnie i czekał, aż powiem to samo, widziałam to, ale dla mnie te słowa znaczyły coś więcej. Musiałam być pewna swoich uczuć, a nie byłam.
-Hmmm, no dobrze zostanę, ale musisz dla mnie coś zrobić-odparłam
-Co tylko chcesz-rzekł Amerykanin
-Wygrajcie następny mecz-uśmiechałam się
-Dla ciebie wszystko
-Trzymam za słowo-Thoams objął mnie w pasie i namiętnie pocałował.
Noc spędziłam u Tomka, a jak ona przebiegła, to domyślacie się i dokończcie sobie sami.
----------
Piątka na piątkę? Xd wiem, że nie, ale ostatnio mam mało czasu, nauka, projekty i jeszcze bierzmowanie.
Dodatkowo załamała mnie informacja o Igle. 😢
Pozdrawiam i do następnego

Tomek taki słodki... 😍 Jasne, że na piątkę :-* czekam na następny, buziaki :-*
OdpowiedzUsuńTomek taki słodki... 😍 Jasne, że na piątkę :-* czekam na następny, buziaki :-*
OdpowiedzUsuńNo więc tak: ten blog jest ZAJEBISTY :)każdy rozdział- super. No i oczywiście piąty na piątke, a cały blog na szósteczke :)
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny i zapraszam do siebie :)