Kiedy wstałam pierwsze co zrobiłam to sprawdziłam powiadomienia w telefonie. Oczywiście żadnej informacji od Tomka. Tak bardzo chciałabym usłyszeć jego głos, usłyszeć, że mnie kocha.
Załamana udałam się do kuchni
-Cześć Julka-powiedziałam smutna
-Hejo, co taka załamana?-zapytała
-Nie pytaj, lepiej powiedz jak tobie minęła noc-uniosłam brwi do góry
-Uchuchu kochana-machnęła ręka, to znaczyło, że było grubo.
-Idę do łazienki, jak przyjdę to Ci wszystko opowiem
-Okej-zaczęłam jeść śniadanie, gdy nagle do pomieszczenia wpadł Włodarczyk w samych bokserkach, nie powiem trochę mnie zatkało.
-Yyy, nie wieże-pokręciłam przecząco głową
-Mówię Ci to przeznaczenie-usiadł obok mnie
-Nie wiem czy wiesz, ale właśnie spałeś z moją przyjaciółką
-No super było-siatkarz zaczął wyciągać się na krześle
-Ty, nie przeginaj, nie jesteś u siebie, pokój masz obok-wstałam i zaczęłam kierować swoje kroki do wyjścia, jednak przyjmujący skutecznie mi to uniemożliwił
-Przepraszam, za wczoraj, trochę wypiłem-zaczął się tłumaczyć
-Nie przepraszaj, przecież miałeś rację-na samą myśl, że teraz z Tomkiem może być jakaś inna dziewczyna ściskało mi gardło, a oczy robiły się wilgotne
-Ejjj no co ty? nie płacz-siatkarz mocno mnie do siebie przytulił.
Co ja bym dała, aby teraz przede mną stał Jaeschke.
To było dziwne uczucie, z jednej strony mogłabym tak stać godzinami, a z drugiej "coś" mnie na siłę odpychało.
-Możesz już iść?-zapytałam
-No, ubiore się i idę
Po 10 minutach dołączyła do mnie Julia
-Julek!!! przespałaś się z Włodarczykiem-krzyknęłam
-No i co z tego? Zazdrosna jesteś?-skąd ona wogóle wiedziała, że Wojtek to mój "adorator"
-Nie, no coś ty-lekko się uśmiechnęłam
-Płakałaś?-zapytała po chwili Julka
*Perspektywa Wojtka*
-Płakałaś?-usłyszałem głos Julii i na chwilę się zatrzymałem
-Aż tak widać?-zapytała Laura
-Tomek się nie odzywa?-rzekła Julka
-Widocznie woli towarzystwo innych dziewczyn
-Co ty mówisz? To, że jakaś laska wstawiła z nim zdjęcie o niczym nie świadczy-rzekła dziewczyna
-Widzę, że jesteś poinformowana, Boże czemu ja zawsze mam pod górkę? Wszyscy mnie wykorzystują albo chcą wykorzystać-odniosłem wrażenie, że te ostatnie słowa były skierowane w moją stronę.
-Przesadzasz, zadzwoń do niego i wszystko sobie wyjaśnijcie
*Perspektywa Laury*
Poszłam do pokoju. Dzisiejszy dzień postanowiłam spędzić w pozycji leżącej.
-Mogę wejść?-czy on mi kiedykolwiek da spokój ?
-Jeszcze tu jesteś?-spytałam
-Myślisz, że Tomek i ta dziewicza coś ten tego?-usiadł obok mnie
-Zawsze tak jest wiesz? Na początku kolorowo, miłe słówka, a potem jak się znudzisz to pyk, zapominasz, nie dzwonisz, nie piszesz...
-Ja gdybym miał taką dziewczynę jak ty, to w życiu bym o niej nie zapomniał-lekko się uśmiechnęłam
-Taa, Tomek też tak mówił "Kocham Cię, zawsze będziesz tą jedyną" itp-chyba za bardzo zaczynałam się przed nim otwierać.
-Gadasz jak stara babcia-oparłam się o ramię przyjmującego
-W gruncie rzeczy, nie jesteś taki zły-rzekłam
-A no widzisz, pierwszy plus-odpadł Wojtek
-I chyba ostatni-zaśmiałam się.
Spojrzeliśmy sobie w oczy. Naprawdę czasami miałam momenty gdzie go nienawidziłam, a czasem miałam ochotę poprostu być blisko niego.
-Ała!!!-krzyknęłam kiedy moja głowa spotkała się z szafką
-Uważaj-powiedział przez śmiech Włodarczyk
-Piękna jesteś wiesz?-czułam, że zaraz może wydarzyć się coś, czego bardzo nie chciałam
-Przestań-powiedziałam lekko się od niego odsuwając
-Nie mogę-na nic zdały się moje prostety, bo usta Wojtka natychmiast wylądowały na moich.
Dziwne czucie, całować się z kimś, do kogo kompletnie nic nie czujesz, a tęsknić za kimś kogo kochasz całym sercem. Poczułam, że ręce przyjmującego zaczynają niebezpiecznie krążyć po moim ciele.
-Stop-powiedziałam odpychając go
-Laura, proszę Cię-rzekł tak seksownym głosem, że miałam ochotę wrócić do poprzedniej pozycji.
-Nie mogę, ja kocham Tomka-odrzekłam
-A on Ciebie?, przecież sama mówiłaś, że o tobie zapomniał
-Wiem, że tak mówiłam, ale to nie zmienia faktu, że go kocham, przepraszam Cię Wojtek
-Masz rację, to ja przepraszam i zapomnij-przyjmujący opuścił mój pokój. Załamana schowałam głowę w poduszkę. Tak bardzo chciałam w tamtym momencie mieć przy sobie Thomasa, tak jak kiedyś, żeby mnie przytulił, pocałował, rozbawił.
Około godziny 16;00 usłyszałam powiadomienie ze skype, jak poparzona poleciałam do komputera.
-Cześć Laura-rzekł Jaeschke
-Fajnie, że jeszcze o mnie pamiętasz-zaczęłam robić mu wyrzutu
-Przepraszam nie miałam czasu, wiesz trening i te sprawy-tłumaczył
-No,no imprezy...-rzekłam z tzw. "fochem"
-Co?-udawał zdziwionego
-Co, co? Widziałam te zdjęcia z tą brunetką, jakoś specjalnie to chyba za mną nie tęsknisz-ściskało mi gardło
-Kochanie, nie przesadzaj, to nasza nowa Pani psycholog-trochę mi ułożyło
-Tęsknię za tobą, strasznie-znowu zachciało mi się płakać
-Ja za tobą jeszcze bardziej, tyle się tutaj dzieje, tyle rzeczy chciałbym Ci pokazać, ale jeszcze 1,5 miesiąca i się zobaczymy-... rozmawiałam z Tomkiem dobre 2 godziny, potem trening, powrót do hotelu, kolacja i tzw dzień świstaka.
*Miesiąc później*
Wszystko nareszcie szło po mojej myśli, sprawy z Tomkiem się wyjaśniły, coraz lepiej tanecznie dodawałam się z Rafałem, tylko Wojtek unikał mnie jak ognia, zupełnie nie wiedziałam dlaczego.
Był wtorek godzina 14:00 kiedy usłyszałam pukanie do drzwi.
-Cześć Julka, wszystko w porzą...-nie dokończyłam bo ta rzuciła się na mnie
-Hej, Julek, co się dzieje czemu płaczesz?-zapytałam
-Jestem w ciąży
-Że co?-usiadłam na kanapie obok mojej przyjaciółki
-To jeszcze nic, jestem w ciąży z Włodarczykiem-w tym momencie odjęło mi mowę -Boże z każdym tylko nie z nim-dodała po chwili
-Nie wiem co mam Ci powiedzieć-rzekłam
-Nic nie mów, tylko mnie przytul-posłusznie wykonałam prośbę przyjaciółki
-Ale pomożesz mi? Nie zostawisz mnie samej?-spojrzała na mnie zapałkanymi oczami
-Pewnie, że Ci pomogę, zobaczysz będzie fajnie, ty będziesz miała córeczkę, albo synka, ja będę jego matką chrzestną, będziemy chodzili na spacery, uczyły go lub ją różnych rzeczy-dziwnie się czułam wypowiadając te słowa, przecież to dziecko Włodarczyka
-Ty to potrafisz pocieszać, mam jeszcze próśbe, nie mów nic Wojtkowi, ja nie chce aby on wiedział, że jest ojecem
-Okej, jak chcesz, to co zamawiamy pizze?-zapytałam
-Możemy, teraz i tak będę już coraz grubsza-uśmiechała się Julka.
Troszkę się sprawy pokompikowały, moja przyjaciółka jest w ciąży z Włodarczykiem, no po prostu nic tylko pogratulować, gorzej trafić nie mogła. Bałam się jedynie tego, że któregoś dnia nie powstrzymam swojego niewyparzonego języka i wszystko wypaplam.
*Kilka dni później*
Za 7 dni rozpoczyna się final six ligi światowej, ale jeszcze bardziej cieszyło mnie to, że nareszcie zobaczę się z Tomkiem, który w Krakowie miał zjawić się jutro.
Skończyłam trening około godziny 18:00, później miałam spotkać się z Julką do której chyba powoli zaczęła dochodzić myśli o tym, że zostanie matką.
-Cześć, jak czujesz ty i twój maluszek?-zapytałam
-Narazie to to jest fasolka-uśmiechnęła się -Ale dobrze dziękujemy, ty widzę, że też kwitniesz, pewnie przez Tomka, może teraz jak będzie trochę ze sobą coś zdziałacie, żebym nie była sama-odparła Julka
-Żebyś nie wykrakała
-A co, już jesteś w ciąży?-zapytała z uśmiechem
-Okres mi się "trochę spóźnia"-rzekłam powarznie
-Byłaś u lekarza?-spytała
-Nie i narazie nie zamierzam, poczekam jeszcze-bałam się, bo gdyby faktycznie okazało się, że jestem w ciąży, musiałabym zrezygnować ze swoich marzeń.
-A ty, powiedziałaś już rodzicą?-zmieniłam temat
-Tak, powiem Ci, że nawet dobrze to przyjeli, powiedzieli, że mi pomogą i na pewno nie zostawią mnie samej z dzieckiem
-Jesteś w ciąży?-ni z tą ni z owąd zjawił się Włodarczyk, zobaczyłam po minie Julii, że zrobiła się całą blada
-Jestem, ale możesz być spokojny, to nie jest twoje dziecko, na szczęście-nie byłam do końca przekonana do planu Julki, może lepiej by było powiedzieć mu prawdę -To dobrze, ja jestem jeszcze za młody na niańczenie dzieci
-Co za dupek-powiedziałam pod nosem
-Chyba pójdę na kolanach do Częstochowy prosić Pana Boga, aby to dziecko nie przejęło po nim żadnych genów-obydwie wybuchłyśmy śmiechem.
*Następny dzień*
Pojechałam na lotnisko jak głupia dwie godziny przez przylotem siatkarzy z Ameryki, ale w domu czas dłużył się jeszcze bardziej.
Już prawie bym usunęła, gdyby nie komunikat, że Tomek właśnie wylądował. Potem jeszcze kolejna godzina czekania przy barierkach. Jeden siatkarz, drugi, piąty... jedenasty, a Thomas jak zwykle ostatni. Kiedy wreszcie zobaczyłam jego uśmiech, popłakłam się ze szczęścia. Często się wzruszam i to chyba moja wada, bo czami zdarzało mi się uronić łze oglądając m jak miłość.
-Nareszcie jesteś-rzekłam mocngo przytulając
-Aż tak się stęskniłaś?-zapytał
-Tak, a co w tym dziwnego?
-Nic-odparł skradając mi całusa
-Ja też się stęskinłem i to bardzo-dadał patrząc mi w oczy
-Thomas!!! Your suitcase is waiting-krzyknął któryś z Amerykanów, chyba Anderson
-Muszę iść, do zobaczenia w hotelu-super, to po co ja tutaj wogóle przyjeżdżałam?
--------------
8 rozdział oddaję w wasze ręce
Pozdrawiam😘


Nieźle. Julka powinna powiedzieć o tej ciąży Włodiemu i niech on się nie przystawia do Laury! Zapraszam do mnie
OdpowiedzUsuńupadles-powstan-walcz.blogspot.com
Buziak :*